dodano: 2010-08-02 10:49
Kupiłem grę viva pinata jako prezent, taki bez okazji, dla moich latorośli, po 5 i 7 lat, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
Na początku widząc grafikę i specyficzny klimat gry, typowo dziecięcy, pokazałem pociechom jak grać, a że pojętne są po mnie, zaraz załapały co i jak, szczególnie że gra jest intuicyjna i prosta do opanowania, a sam zająłem się czymś poważniejszym. Jednak, Gdy przez dłuższą chwilę przyglądałem się przez ramię jak grają, sam się do nich przyłączyłem. O dziwo cukierkowa grafika i muzyka w podobnym klimacie, które tak zachwycały moje dzieciaki, i mi przypadły do gustu, a papierowe pinaty stały się tak sympatyczne, że rozbudowywanie ogrodu, aby zwabić nowe stworki, stało się naprawdę fajną zabawą, a czym dalej w las tym gra robiła się trudniejsza, więc pomoc rodzica była nieodzowna. Tak więc z ochotą pomagałem, chroniłem stworki przed złymi pinatami, rozmnażałem zakochane pinaty, czy dostosowywałem ogród do potrzeb nowych zwierzątek. Oczywiście to wszystko przy akompaniamęcie śmiechu i zwrotów ze strony dzieci typu : "a zrób to", " a zobacz co to", " o zakochały się!" czy " uważaj to niegrzeczna pinata":)
Dzięki tej grze można naprawdę fajnie spędzić czas ze swoimi pociechami, tym bardziej że gra jest bez przemocy ani żadnych innych nieodpowiednich dla dzieci czynników. Polecam tę grę wszystkim, którzy chcą dać swoim dzieciakom naprawdę fajne godziny zabawy. A i sobie również bo świat pinat, mimo że słodki i dziecinny, potrafi wciągnąć nawet starszych graczy i pozwolić im na wspólną rodzinną zabawę.