dodano: 2009-08-17 23:15Kiedy widzę program nazywający się "translator", uciekam z krzykiem. Zawsze. Wolę słownik, pomoc znajomych, tułanie się po Internetowych forach, wolę już w ogóle obejść się bez tłumaczenia niż skorzystać z translatora. Pomimo zapewnień o "skomplikowanym systemie semantyki" i "wyjątkowej intuicji programu" (jak program może mieć intuicję??) słowa tłumaczone są osobno, nie jako całość, chyba że akurat znajdą się na liście szablonowej. A rzadko tam się znajdują. W efekcie dostaję zestaw słów, które sama muszę połączyć w logiczną całość. Z łamigłówkami skończyłam w liceum. Dość! Do płaczu doprowadzają mnie tłumaczenia typu "wyciskać [przemierzać][określać]", lub "mówił/a że nie być/jest prawdopodobieństwo aby/by/żeby też/akurat/właśnie wtedy/kiedy...", które wprowadzają mi w głowie zamęt. W rezultacie tekst muszę 10x czytać i zmieniać, żeby podobny był do w miarę ludzkiej mowy. Zapewne droższe programy są lepsze, choć nigdy nie będą tłumaczyć tak, jak żywy człowiek. Ten "Deutsch Translator" będzie się użytkownikom śnił po nocach. Odradzam wszystkim prócz miłośników horrorów.