dodano: 2010-02-27 16:17Pojawienie się na rynku nowego systemu, zawsze budzi pewne wątpliwości. Pamięta, kiedy kilka lat temu zakupiłem laptop, w którym zainstalowana była Vista. Aby nie utracić warunków gwarancji zmuszony byłem przystosować się do obsługi nowego systemu. Dla mnie nie było łatwym przejściem z XP na Vistę, która - jak zapewne wiedzą użytkownicy - ma swoje "uroki". Kiedy pod koniec stycznia wziąłem wypłatę postanowiłem zakupić "siódemkę". Pomyślałem sobie, że skoro Vistę przeżyłem to na pewno poradzę sobie z nowym produktem Microsoftu. Dziś wiem, że poradziłem sobie, a co najważniejsze, nie napracowałem się zbytnio nad tym (przy Viście miałem o wiele większe problemy, chociażby ze sterownikami urządzeń wskazujących).
Pierwszy raz wsadziłem płytę do napędu nie dokonując formatowania dysku, głównie dlatego, że chciałem uniknąć ponownego instalowania wszystkich aplikacji. Po kilku minutach system zasygnalizował, że nie wszystkie programy mogą działać prawidłowo. Zastrzeżenia miał m.in. do antywirusa. Instalacja została automatycznie przerwana, po czym ponowiłem ją, po pozbyciu się kilku programów. Po ponad godzinie instalowania, kopiowania, system był gotowy. Zachowałem część aplikacji, wszystkie ustawienia, poza - co ważne - Outlookiem. W produkcie, który recenzuje nie ma poczty, do której przyzwyczailiśmy się korzystając z poprzednich systemów. Kiedy jednak po instalacji zobaczyłem jak bardzo "skurczył się" mój dysk (prawie cały zapchany) postanowiłem dokonać formatowania. Nie jest to proste, kiedy mieliśmy Vistę, a producent laptopa zafundował nam Recovery Manager, czyli aplikację, która m.in. formatuje i dokonuje ponownej instalacji systemu. Może mało rozważnie, może zbyt "ostro" postąpiłem, ponieważ po formatowaniu przerwałem proces instalacji, bo wszak chciałem mieć na dysku nowy system. Kiedy formatowanie zostało zakończone, płyta z "siódemką" bez problemów zaczęła być odczytywana. Instalacja trwała niecałą godzinę. Jestem po wielkim wrażeniem, tego systemu bowiem działa bez zarzutu. Komputer błyskawicznie się uruchamia, szybko zamyka, a aplikacje włączają się o niebo lepiej aniżeli w Viście. Kiedy miałem już nowy system, zacząłem instalować programy. To bardzo ważne, abyśmy czytali czy dana aplikacja może być zainstalowana na Win7. Oczywiście, możemy wgrać program, który został stworzony pod Vistę, jednak nasz nowy system będzie sygnalizował niezgodność. Czy zatem program będzie działać? Może, a nie musi. A jeśli nie musi to lepiej nie wgrywać. Poza tym producenci stanęli na wysokości zadania, bowiem większość używanych przeze mnie programów (przeglądarki graficzne, komunikatory, FTP) dostosowana jest do nowego systemu. Podobnie zresztą było, kiedy podłączałem skaner. Na stronie producenta znalazłem odpowiednie pliki i urządzenie perfekcyjnie działa. Musiałem również odwiedzić